Najnowsze wpisy, strona 55


paź 18 2003 pocztatek konca??
Komentarze: 2

Wczoraj z Aniolkiem odbylam powazna rozmowe, on chyba stara sie na mnie wywzec presje. Nie znosze tego co mowi czasem, nie zdaje sobie nawet sprawy jak to rani. Jak mowi ze jak go zostawie to on bedzie prosil o smierc.....ciekawe czy pomyslal jak sie czuje wtedy, ciekawe?!

Zawsze mi powtarzal ze zasze bedzie kochal, a tu wczoraj- ze jak dalej sie tak bede zachowywac to jego milosc umrze. No wiec- mam najpiej ciagle pisac do niego, dzwonic i przpominac ze kocham, bo on tego nie czuje. Wczoraj sie zastanawial dlaczego tak mnie kocha- zakonczenie jego smsa- "Shit! Why?"- pawda ze to mile? Wczoraj kolejny kroczek szantazu emocjonalnego- jak nie zmienie postepowania to on nie przyjedzie w grudniu!

wiec wszystko jest moja wina, no niech mu bedzie, on mnie nie rozumie i nie wie jak jest naparwde, nie wierzy mi....to tez boli. Ach- Aniolku nie krepuj sie rob tak dalej i ran!!! Przeciez po to jakos udalo mi sie roztrzaskane serduszko jakos poskladac, zebys teraz TY znow je roztrzaskal!! na jeszcze wiecej kawalkow, czasem mysle ze tego wlasnie chcesz!!

Jeszcze masz szanse, nie przekresilam Cie Aniolku, ale nie przeginaj wiecej.....O losie musze z kims pogadac a nie mam z kim, nie ma tu w Wawie chyba nikogo kto by znalazl dla mnie chwilke, Cz. nie ma czasu, a inni daleko.....

Czy to pocztaek konca?- a moze tylko kryzys, ja sama nie wiem co byloby lepsze. Wiem ze nie jest mi obojetny i jesli mialby zniknac z mego zycia, to ja....nie wiem jak bym to zniosla....:(

Koncze........notke.....Buziaczki...See ya:*

 

 

 

przekleta?? : :
paź 17 2003 Aniołek?!
Komentarze: 3

Wczoraj aniolek pobil samego siebie, po kilkumiesiecznej przerwie uroniłam łzy przez faceta. Ależ to było........DZIEKUJE!!!! Rano(wczoraj) mialam super humor,  a od wczoraj od 13 mam beznadziejny, nic mi nie wychodzi, nie moge sie skupic....

Krotko mowiac, dno:(

 

Pa kochani, ide sie uczyc:( 3majcie sie :*

przekleta?? : :
paź 16 2003 thx
Komentarze: 1

Dzisiaj oczywiście jadę do stolicy, bo od jutra znów zajęcia, w tym zaliczenia wykładów i kolokwium, na które nic nie umiem, ale to nic, dzisiaj się zmobilizuję, troszkę poczytam, a może nawet uda mi się te wszystkie dziwne rzeczy zapamiętać. Zresztą jak się nawet nie uda, to nic, zawsze można zaliczyć później.

 

W tym momencie pragnę podziękować wszystkim osóbkom z którymi wczoraj mi się tak fajnie rozmawiałoJ, jeśli czytacie tą notkę to z pewnością będziecie wiedzieli że to właśnie o Was chodziJ. Dzisiaj zapewne na GG będę przed 12, a później zapadnie ciszaJ do poniedziałku chyba,  no bo w Warszawie nie będzie czasu na net, bo zajęcia, poza tym u brata nie ma netu.

 

Zastanawiam się dlaczego teraz, jak mam Aniołka coraz więcej osób daje mi do zrozumienia że im zależy na mnie, wczoraj jeden napisał że kocha mnie, ale to pewnie takie jego żarty...Tak czy owak, ja nie mam zamiaru się zamykać, wmawiać sobie że Aniołek jest tym jedynym, bo jak na razie nie czuję tego. Nie mam tez zamiaru kręcić z nie wiadomo iloma, bo taka nie jestem, jestem z Aniołkiem, mam przyjaciół(i mieć będę, bo z nich nawet dla Aniołka nie zrezygnuję) a Aniołek musi mi ufać i nie może być o każdego zazdrosny, bo tego nienawidzę. Na razie jest Aniołek, jemu i temu związkowi daję szansę, chcę spróbować, ale jeśli w którymś momencie dojdę do wniosku i będę wiedziała że to nie ma sensu, że nie chcę żeby to tak wyglądało, to nie będę w ten związek brnąć dalej, bo to nie byłoby uczciwe w stosunku do niego i do mnie też. Cóż wolałabym żeby to wszystko wyglądało inaczej, ale co zrobić, już wiem z doświadczenia ze moje życie łatwe nie jest, no i że co i rusz napotykam na jakieś trudności, zagadki, nic nie jest do końca wiadome i pewne...Bądź co bądź na razie jest mi z Aniołkiem dobrze, jakoś sobie dajemy radę, a i on już nie ma o mnie pretensji o byle co, hmm...ale ja mam na niego wpływJ

 

Kochani, ja już kończę, muszę jeszcze na GG zajrzeć, a później do Bydgoszczy, bo o 13:05 pociąg do Warszawy. Pozdrawiam WAS kochani, całuję i ściskam. Papusie:*

 

przekleta?? : :
paź 15 2003 powrót
Komentarze: 0

Dopiero od sasiadki wrocilam, pomoglam jej z kompem i z uporzadkowaniem tego jej balaganu:) Przemuś namieszal a ja musialam to naprawic:) Oj Przemuś:)

A tak poza tym- to czytajcie poprzednia notke:)

 

Caluski i usciski i......co tylko chcecie:) 3majcie sie i badzcie szczesliwi:) Ja jakos odzywam, chociaz nic nie umiem jeszcze, to mam to......wiadomo- w glebokim powazaniu:)Oki, musze do Slonka i Aniolka napisac, czyli krotko mowiac do moich facetów(jeden to moj facet a drugi tez moj- ale moj zagadkowy przyjaciel z LO:)) Spijcie slodko kochani:*

Dobranoc:*

 

przekleta?? : :
paź 15 2003 weird it (all)
Komentarze: 1

Ależ ja już długo nie pisałam notki, ale prawdę mówiąc nie działo się u mnie wiele.

 

W ciągu ostatnich kilku dni postępy w nauce niezbyt wielkie, chyba jestem za głupiaJ, a elektronika to nie dla mnie, jednak chcę skończyć te studia, a jeśli okaże się że to nie jest to co mnie będzie interesowało, to może w końcu uda mi się uda odkryć co chciałabym robić. Po tej elektronice może nawet znajdę jakąś pracę, czy to w Polsce czy za granicą. W weekend zaliczenia i kolosy, ale ja wiem że mi się najlepiej uczy dzień przed więc jakoś może pójdzie, a jak nie to na konsultacjach będę zaliczać, nie ma co się załamywaćJ wszystko jakoś będzie, teraz się pomęczę a może później znajdę jakąś porządną pracę, no i chciałabym żeby później Aniołek sobie studiowałJ. Wiem że teraz on nie ma takiej możliwości, wiem również że on chciałby studiować, a i po studiach on mógłby mieć lepiej płatną pracę, a nie teraz- harować całymi dniamiL. Ja Ci Aniołku pomogęJ

 

Zauważyłam w niedzielę że Aniołek chciałby żebym ja chyba z tych studiów zrezygnowała i pojechała do niego i tam studiowała, albo chciałby się tutaj przenieść, ale musiałabym mu pracę znaleźć. Cóż- podkreślał że na razie tak tylko pyta, ale skoro pyta czy byłabym w stanie dla niego to wszystko rzucić, to najwidoczniej chodzi mu to po głowie. Zauważył chyba jednak że nie planuje ze studiów zrezygnować, no i nie wiem czy się odważy o to poprosić.

 

A właśnie- czy byłabym w stanie dla niego rzucić to wszystko- nie wiem, wiem że byłoby ciężko, bo nie da się ukryć ze jestem bardzo przywiązana do kochanej rodzinki, do przyjaciół, do tego....do tego wszystkiego. Ale nie wiem jak będzie, przede wszystkim musimy to razem przedyskutować ale w 4 oczy, a nie za pośrednictwem netu np. Ostatnio coraz częściej myślę że wyjazd za granicę będzie najlepszym wyjściem, chociaż kocham Polskę, a w szczególności miejsce w którym mieszkam, które dla mnie jest magiczne i tutaj spędziłam najmilsze chwile. Zawsze będę miała sentyment i nie raz łezka się zakręci w oczku na samą myśl o tym miejscu. Mogę wyjechać za granice na jakiś czas, troszkę się dorobić i wrócić tutaj, założyć jakiś interesik, albo chociaż mieć tutaj jakiś domek, mieć swój kąt, wrócić tutaj i chociaż spędzać tutaj jakąś część roku, w spokoju i blisko osób które kocham(rodzinki i przyjaciół), miejsc które dla mnie są najcudowniejsze na świecie...może przesadzam, ale tak czuję....Ostatnio dochodzę do wniosku ze jeśli miałabym gdzieś jechać to pojechałabym bardzo chętnie do Kanady, albo też do USA, ale ciekawe co na to Aniołek. ZobaczymyJ

 

Dziwna jestem, czasem wydaje mi się że chyba ja go za  bardzo nie kocham, a czasami wręcz przeciwnie, myślę o nim dniem i nocą i przestać nie mogę, wspominam nasze wakacje i te najmilsze chwile(to śmieszne, że obcy ludzie, którzy czasem nas „zaczepiali”-  w Warszawie np. traktowali nas jak parę, hmm...dni w Warszawie były jakieś magiczne i nie sądziłam ze będzie mi z Aniołkiem tak miło). Ale to chyba przez tą okropną odległość, którą Aniołek określił „distance is stupid and bastard”. Nie jest to wszystko łatwe, nie polecam nikomu związku na odległość, ale uważam że jeśli się kocha to nie można rezygnować z miłości z powodu odległości, słyszysz Marcin?! Nie jest łatwo, ale przecież nie zawsze tak będzie, niewykluczone że ja z Aniołkiem będę razem(chodzi mi o to że będziemy blisko siebie), wcześniej niż się nam teraz wydaje. Wszystko da się znieść, jeśli się naprawdę kocha, fakt- czasem jest bardzo ciężko, nie ma się do kogo przytulić, jednak miłość pokona wszystko, więc jeśli ja go naprawdę kocham, no i on mnie, to będziemy razem. 

 

Słonko ostatnio się wyjątkowo często odzywa, pisze do mnie codziennie, już się wypytywał kiedy będę w domu- tzn. w jaki weekend, czyżby już się stęsknił?J Ja też już tęsknieJ

 

22 listopad- godzina 18.00- klub Progresja w Warszawie, cena biletu 5zł.- koncert zespołu STRONGHOLD, więcej informacji: http://stronghold.metal.pl. Bardzo możliwe że tam będę, zaraz po zajęciach mam zamiar tam iść i na tą 18 zdążyćJ na koncercikJ, no i może nawet się tam z kimś spotkamJ, no chyba że ten ktoś będzie za bardzo zajęty.

 

Dobrze, to już chyba wszystkoJ Pozdrawiam WAS kochane duszyczki, 3majcie się i uśmiechajcie dużo. Całuję :* i ściskam :*. Siska, co u Ciebie? InnaM- dzikeuje Ci kochanie że jesteś ciągle ze mnąJ i w ogóle, wszystkim WAM dziękuję, moje kochane RobaczkiJ.

 

 „Daj znak a zostanę, tak długo jak będziesz chciał,

daj znak tuż nad ranem, bo odejść stąd jakoś żal”

przekleta?? : :